marcin@marcinbakiewicz.pl

Wywiad z Robem Halfordem

Wywiad z Robem Halfordem

Rob Halford, ikona heavy metalu, Metal God, jak sam o sobie mówi. Facet, który nie tylko jest obdarzony fantastycznym głosem, ale jest też inteligentnym gościem, mającym dużo do powiedzenia na przeróżne tematy, nie tylko te czysto muzyczne. Powodem do naszej rozmowy była polska premiera jego autobiografii “Wyznanie”, którą Rob wydał w Stanach w ubiegłym roku, a dzięki wydawnictwu SQN książka szybko trafiła na półki polskich księgarń.

Propozycja wywiadu przyszła kilka tygodni przed rozmową. Oczywiście, że się zgodziłem, tym bardziej że Halford nie udziela wywiadów na prawo i lewo. Gdy Judasi grali na Pol’and’Rocku w roku 2018, byłem jedynym dziennikarzem, który w ogóle mógł pogadać z którymkolwiek z muzyków i tym muzykiem był Ian Hill, basista zespołu. Nie marudziłem, wszak Hill to współzałożyciel kapeli, rozmowa była ciekawa, a pamiątkowa fotka jest tutaj, na stronie głównej, w prawym dolnym rogu. Wychodząc z wywiadu i idąc wzdłuż garderób zespołu zauważyłem Halforda. Miałem w ręku dwa winyle Judasów, które chwilę wcześniej podpisał mi Ian, podbiłem więc do Roba i poprosiłem o autografy. Uczynił je jedną ręka, drugą trzymając smartfona, w którego się wgapiał, nie obdarzając mnie szczególna atencją. Ma prawo, jest Bogiem Metalu ;).

Tym razem oczywiście o autografach nie było mowy, bo rozmowa toczyła się na zoomie. Z drugiej strony miałem całe 30 minut (!), co w czasach krótkich wywiadów jest nie do pomyślenia. Owe pół godziny zleciało, jak z bicza strzelił. Rob jest wygadanym typem, idealnym rozmówcą dla radia, bo odpowiada nie jednym słowem, lub zdaniem, ale lubuje się w dłuższych formach wypowiedzi, starannie dobierając słowa. Przed rozmową w ekspresowym tempie przeczytałem “Wyznanie” (dziękuję pani Aleksandrze z SQN za szybką akcję wysyłkową), mogłem swobodnie pytać o prawie wszystko. Dlaczego prawie? To już zostawię dla siebie, dodam tylko że zakaz, który dostałem mailem, nie był w ogóle istotny. Miałem w przeszłości istotniejsze, wywiadowe zakazy.

Rozmawialiśmy przede wszystkim o książce, coming oucie i jego konsekwencjach (Rob był znakomicie zorientowany w temacie, zaskoczył mnie mówiąc o Andrzeju Piasecznym, który dokonał coming outu chwilę wcześniej), o muzyce, planach z Judas Priest, ale i solowych (album bluesowy). Pojawiły się oczywiście polskie wątki, pytałem go o Rosława Szaybo i jego ikoniczną okładkę do “British Steel”. No i nie mogłem nie zapytać o brytyjską monarchię i serial The Crown (Rob jest rojalistą, w “Wyznaniu” fajnie opisał spotkanie z Elżbietą II). Na zakończenie z żalem zauważyłem, że zadałem mu mniej więcej połowę z tego, co maiłem przygotowane. Odparł, że musimy się znów umówić na zooma. Trzymam za słowo Rob!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *